W sercu Grzbietu Kamienickiego

Malowniczo położony mostek nad rzeką Kamienicą rozpoczynał kluczowy etap dzisiejszej wycieczki

Tydzień temu, w czwartek 2 maja postanowiłem skorzystać z ostatniego ciepłego dnia tegorocznej majówki. Pojechałem na Rozdroże Izerskie, skąd chciałem pierwszy raz powędrować krętymi drogami leśnymi w samym sercu Grzbietu Kamienickiego, a więc wokół Kowalówki (888 m n.p.m.) i Kamienicy (973 m n.p.m.) – z wycieczki do tej drugiej mogliście czytać ostatni wpis na blogu. Ruiny na trasie, malownicza dolina Hobbitów, czy tajemnicze leśne ostępy Kowalówki z dziką zwierzyną – zapraszam na kolejną izerską wędrówkę… Czytaj dalej W sercu Grzbietu Kamienickiego

Tytoniowa Ścieżka i tajemnice z przeszłości

Wielkanocna niedziela, iście wiosenna pogoda – no przecież nie można cały dzień grzać domowej kanapy. Robiłem już dwa podejścia do zdobycia Kamienicy (najwyższy szczyt Grzbietu Kamienickiego) oraz do randki z Tytoniową Ścieżką – ale za każdym razem trafiałem na metry śniegu.  Dojście do Kamienicy od Gierczyna zajmuje od 2,5 do 3 godzin, a była już 15.00. Pomyślałem, że skoro księżyc nocą świeci dość mocno, to nawet jeśli wrócę o zmroku, to latarka nie będzie potrzebna. Szybkie pakowanie aparatu, mapy, czegoś energetycznego…i czapki. Zapraszam na wędrówkę śladami tajemnic Grzbietu Kamienickiego – najmniej znanej polskiej części Gór Izerskich, gdzie więcej zwierząt, niż ludzi. Dużo zdjęć, ciekawostek i dużo dzikiego izerskiego…

Panorama z Kamienicy

Czytaj dalej Tytoniowa Ścieżka i tajemnice z przeszłości

Zimowa wyprawa na Stóg Izerski

Pierwszy dzień lutego był ostatnią szansą, żeby powędrować po Górach Izerskich przed sobotnim załamaniem pogody i przed weekendowymi tłumami na szlakach. Tym razem postanowiłem wejść na Stóg Izerski, ale pierwszy raz od strony Czerniawy, drogą owijającą u podstawy Opaleniec (825 m n.p.m.) niczym bursztynowy naszyjnik szyję miłośniczki Morza Bałtyckiego. Były wątpliwości, czy szlak jest wydeptany i czy w ogóle droga pozwoli na wjazd bez łańcuchów na parking między Czerniawą a dolną stacją kolejki gondolowej, ale od początku…

Widok na Świeradów-Zdrój i Sepią Górę ze Stogu Izerskiego

Czytaj dalej Zimowa wyprawa na Stóg Izerski

Spotkanie z jeleniami i śnieżna przeszkoda

Jednym z moich ulubionych miejsc wypadowych po północnej części Gór Izerskich (czyli Grzbiecie Kamienickim) jest Gierczyn (Lasek). O tym miejscu już pisałem wiele razy, ale pierwszy raz byłem tam w środę przy okazji w miarę solidnej zimy. Wjechać tam autem bez napędu 4×4 nie jest tak łatwo, ale jakoś dało radę. Tego dnia miałem ambitny plan zdobyć w końcu Kamienicę (najwyższy szczyt Grzbietu), na którą szykowałem się już miesiąc temu, ale jak niektórzy pamiętają – mokre zwały śniegu i spacer w chmurach skutecznie mi to uniemożliwiły. Teraz słoneczna, pachnąca mrozem zima wręcz zachęcała do powtórzenia próby. Wysiadłem z auta i podążyłem drogą w górę, nie wiedząc jeszcze jak szybko moje plany pójdą się…

Jak na przedwojennej pocztówce – 100 lat temu to miejsce wyglądało prawie tak samo

Czytaj dalej Spotkanie z jeleniami i śnieżna przeszkoda

Koncert Vivaldiego w izerskim lesie

Zachęcony ostatnimi wpisami o Kamienicy (najwyższa góra Grzbietu Kamienickiego, na północ od Rozdroża Izerskiego) znajomej blogerki z Gierczyna (rozmowki-kobiece.pl), widząc w końcu pomyślne prognozy z możliwym oknem pogodowym, spakowałem sprzęt foto “na spontanie” w 20 minut i przebrany w strój włóczykija ruszyłem w stronę Gierczyna. To moja ulubiona baza wypadowa na spacery po Grzbiecie Kamienickim ostatnimi czasy. Zatem – w drogę!

Surowe, zamglone, tajemnicze – Góry Izerskie

Czytaj dalej Koncert Vivaldiego w izerskim lesie

Gierczyn-Lasek – śladami kopalń, kurortów i wymarłej wsi…

Na wiekowej, gierczyńskiej stojąc ziemi,
gdzie klimat surowy jak ozima skurczona trawa,
izerskich diabłów wypatruję w sieni,
opuszczonej ruiny, gdzie historii płynie lawa.

Tym razem zabiorę Was na spacer po typowo górskiej części wsi Gierczyn, położonej na południe od Gryfowa, a mniej więcej na zachód od Jeleniej Góry. Część ta nosi nazwę Lasek – a dawniej [czytaj – za Niemca] Förstel. Na zdjęciach zobaczycie kilka domostw i odrestaurowany hotelik górski, a ponoć przed wojną stało tu…ponad trzydzieści budynków. Zapraszam na wędrówkę po jednym z najdzikszych zamieszkanych miejsc w tej okolicy…

Mówiąc o tym miejscu, że jest zadupiem, prawimy mu tylko komplement.

Czytaj dalej Gierczyn-Lasek – śladami kopalń, kurortów i wymarłej wsi…

Śmierć w Izerach…

Czas poświęcony Wszystkim Zmarłym sprawia, że ludzie już nie tak niechętnie rozmawiają o jednej z dwóch pewnych nam rzeczy – oprócz podatków, rzecz jasna. Śmierć w górach z reguły kojarzy się nam z nieszczęśliwym wypadkiem w trakcie wspinaczki. W Izerach, z uwagi na ich ukształtowanie i charakter terenu – raczej ciężko o tak tragiczne wydarzenia – a jednak. Choć nie była to śmierć typowo górska, godna największych alpinistów, to za każdym razem, gdy przypominam sobie o tych przypadkach – czuję dreszczyk grozy. Stawiam dolary przeciw orzechom, że o większości miejsc, o których opowiem, nie słyszeliście, a tym bardziej – nawet tam nie byliście. Czytaj dalej Śmierć w Izerach…