Stara Droga Izerska

Śladowe ilości śniegu w niższych partiach Gór Izerskich to znak, że wiosna i tutaj zaczyna grać swoje preludium. Ciepła i słoneczna niedziela przy braku innych planów oznaczała jedno – wędrówkę nad Świeradowem. Ostatnio przeszedłem tylko kawałek Starej Drogi Izerskiej, którą przed laty podróżowano z Bad Flinsbergu do osady Gross-Iser (obecnie stoi tam Chatka Górzystów). Tym razem postanowiłem pójść tą drogą dalej, następnie przejść kawałek Drogą Tartaczną i zejść do Świeradowa łąkami nad hotelem Malachit. Zatem w drogę!

Brukowana droga w środku górskiego lasu? Tylko tutaj – to Stara Droga Izerska. W oddali początek asfaltu i pierwsze zabudowania Świeradowa.

Czytaj dalej Stara Droga Izerska

Chatka Leśników i leśne strumienie

Niedzielne popołudnie było bardziej niż przeciętnie wietrzne na Pogórzu Izerskim, i choć dzień był wyjątkowo ciepły w porównaniu do ostatnich, to czuć było w powietrzu zmianę pogody. Rozmyślałem sobie, siedząc z mapą Gór Izerskich, w jakie miejsce pojechać z aparatem tym razem. Koncept foto tego dnia widniał pod nazwą: górskie strumienie. Rozmyć nieposkromiony nurt izerskich potoków w leśnym anturażu? Czemu nie, zatem w drogę. W stronę Domu Zdrojowego w Świeradowie…

Potok zwany Świeradówką

Czytaj dalej Chatka Leśników i leśne strumienie

Zimowa wyprawa na Stóg Izerski

Pierwszy dzień lutego był ostatnią szansą, żeby powędrować po Górach Izerskich przed sobotnim załamaniem pogody i przed weekendowymi tłumami na szlakach. Tym razem postanowiłem wejść na Stóg Izerski, ale pierwszy raz od strony Czerniawy, drogą owijającą u podstawy Opaleniec (825 m n.p.m.) niczym bursztynowy naszyjnik szyję miłośniczki Morza Bałtyckiego. Były wątpliwości, czy szlak jest wydeptany i czy w ogóle droga pozwoli na wjazd bez łańcuchów na parking między Czerniawą a dolną stacją kolejki gondolowej, ale od początku…

Widok na Świeradów-Zdrój i Sepią Górę ze Stogu Izerskiego

Czytaj dalej Zimowa wyprawa na Stóg Izerski

Nieudany izerski sylwester…

Miał być hit – wyszedł kit. Od paru lat zbierałem się do sylwestrowego wyjścia w Izerskie – najlepiej z jakimś dobrym widokiem na fajerwerki, ale w miarę z dala od ludzi, w dziczy. Pomimo wszechobecnej od kilkunastu dni mżawki, wolałem ruszyć dupę z domowego fotela i zrobić cokolwiek, byleby się poruszać – i jak to ja – musiałem wziąć sprzęt foto, licząc na świetne nocne ujęcia z ogniami sztucznymi w tle. Celem była Sępia Góra, z której roztacza się fantastyczny widok na kolej gondolową i sam Świeradów…no właśnie – widok w teorii. Zapraszam do relacji z nocnej wędrówki po Grzbiecie Kamienickim.

Ślady lisa/małego psa, obok odcisk buta, a między nimi…no właśnie. Śladów tej nocy widziałem sporo, ale tak dużych, z wyraźnymi pazurami, w linii prostej – nie. Duży pies w biegu, a może jednak…?

Czytaj dalej Nieudany izerski sylwester…

Koncert Vivaldiego w izerskim lesie

Zachęcony ostatnimi wpisami o Kamienicy (najwyższa góra Grzbietu Kamienickiego, na północ od Rozdroża Izerskiego) znajomej blogerki z Gierczyna (rozmowki-kobiece.pl), widząc w końcu pomyślne prognozy z możliwym oknem pogodowym, spakowałem sprzęt foto “na spontanie” w 20 minut i przebrany w strój włóczykija ruszyłem w stronę Gierczyna. To moja ulubiona baza wypadowa na spacery po Grzbiecie Kamienickim ostatnimi czasy. Zatem – w drogę!

Surowe, zamglone, tajemnicze – Góry Izerskie

Czytaj dalej Koncert Vivaldiego w izerskim lesie

Wilk – nowy-stary sąsiad w Górach Izerskich

Ostatni tydzień listopada upłynął na Pogórzu Izerskim pod znakiem istoty znanej z łaciny jako Canis lupus. Mimo, że setki lat w niepiśmiennym kraju nad Wisłą wilk utożsamiany był z najgorszą z żywych istot, to dzisiaj, w zdawałoby się nowoczesnym państwie nadal ten ssak z rodziny psowatych jawi się w powszechnej opinii jako podstępna bestia, rzucająca się ludziom do gardeł przy pierwszej lepszej okazji. Zapraszam do lektury…

Wilk uchwycony zimą 2018 r. przez fotopułapkę w Nadleśnictwie Świeradów-Zdrój (źródło zdjęcia: facebook powyższego nadleśnictwa-fotopułapka)

Czytaj dalej Wilk – nowy-stary sąsiad w Górach Izerskich

Kamienne tajemnice Kopańca…i zagadkowe światła

Dzień Wszystkich Świętych Anno Domini 2018 był dniem słonecznym i wyjątkowo ciepłym. Dniem, który gromadził Polaków przy grobach swoich bliskich, a jednocześnie sprawiał, że inne miejsce wydawały się wyjątkowo opustoszałe. Mając w planach wieczorną wizytę na cmentarzu w Gryfowie, postanowiłem, że skoro złota polska jesień dopisuje, wypada spędzić ją aktywnie. Jako, że święto to nastrajało do myśli o osobach, których już nie ma, zadecydowałem, że przeszłość i tajemnice będą wyznacznikiem mojej czwartkowej wyprawy. Nie wiedziałem jednak, że czekać będą na mnie przygody wzięte żywcem z “Archiwum X”. Czytajcie do końca, będzie dreszczyk emocji…

O tym miejscu dowiecie się w rozwinięciu newsa…

Czytaj dalej Kamienne tajemnice Kopańca…i zagadkowe światła

Sierpniowa noc w Izerach

Pamiętacie, Szanowni Czytelnicy, kiedy w dzieciństwie rodzice lub dziadkowie czytali Wam bajki i baśnie, czy opowiadali wymyślone historie? Wyobraźnia przenosiła dziecko w inny wymiar, zupełnie odmienny od szarej rzeczywistości. W Polsce wiele jest miejsc tajemnych, magicznych, gdzie można zaznać podobnej przyjemności. O ile Góry Izerskie z pewnością do takich należą, to pomyślałem sobie – a co dopiero, kiedy człowiek wybrałby się tam nocą! Wszystkie znaki na niebie (tak, dosłownie) i ziemi świetnie się zgrały, bo akurat gdy marzyłem tak dwa tygodnie temu, na sierpniowym niebie zaczął się perseidowy spektakl…a przyjaciele z czasów przedlicealnych postanowili wybrać się w góry, żeby podziwiać “spadające gwiazdy”. To wszystko nie mogło lepiej się ułożyć. Latarki w dłoń i zapraszam na nocną wycieczkę do Chatki Górzystów, w drogę!

W poszukiwaniu obcej cywilizacji

Czytaj dalej Sierpniowa noc w Izerach

Z Rozdroża do kopalni, czyli śladami Wiedźmina

Wakacje w pełni, a jednak czuję się trochę jak typowy korpo-szczur, który szuka wolnego weekendu, żeby oderwać się od pracy w wielkim mieście i odreagować w górach. Udało się w końcu wrócić na weekend do domu, i choć tym razem bez aparatu, to postanowiłem, że słonecznej soboty nie spędzę, kisząc się bez celu w domowym zaciszu, ale wybiorę się w Izery. Nie ukrywam, że chciałem trochę odpocząć od ludzi, dlatego pierwotny plan wycieczki ze Świeradowa do Chatki Górzystów poszedł na bok – pomyślałem, że powtórzę wycieczkę z majówki i ruszę z Rozdroża Izerskiego przez Sine Skałki do Kopalni Stanisław. Do końca miałem dylemat, bo na radarze pogodowym zaczęły być widoczne chmury deszczowe nad Niemcami i Czechami, ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Zapraszam na czterogodzinną wycieczkę śladami filmowego Wiedźmina…

Jeden z najpiękniejszych widoków w całych Górach Izerskich – wychodzisz z lasu z widokiem na Karkonosze i kopalnię Stanisław. [Wszystkie zdjęcia z wycieczki robiłem smartfonem,  trochę bolało, ale jakoś dało radę]
Czytaj dalej Z Rozdroża do kopalni, czyli śladami Wiedźmina