O mnie

Cześć i czołem, Turyści!

Jestem Paweł, mój wiek zaraz dobije do VAT-u, a studia w Łodzi mają się w najlepsze.  Z okien pokoju w rodzinnym domu pod Gryfowem Śląskim od lat rozpościera się fantastyczny widok na Góry Izerskie. To niezwykłe miejsce, do którego moje drogi prowadziły już od podstawówki, przez gimnazjum i liceum, gdy brałem udział w dziesiątkach rajdów pieszych i wycieczek, a w międzyczasie zapędzałem się w te rejony na rowerze ze znajomymi. Trzeba było ciężkich prawniczych studiów w wielkim mieście, żeby człowiek zrozumiał jaki skarb ma pod nosem, gdzie można naładować zmęczone wielkomiejskim życiem baterie.

Góry z pozoru monotonne, niewysokie, takie zwyczajne…a właśnie, że nie. Tutaj możesz iść cały dzień krętymi leśnymi, górskimi ścieżkami, nie spotykając na swojej drodze nikogo…poza zwierzętami. Niesamowite uczucie, ale właśnie dlatego wolę Izerskie od Tatr. To miejsce godne określenia “u Pana Boga za piecem”. Gdy znajomi pytają, jak daleko mam do Izer, odpowiadam – w sumie pół godziny rowerem. W ich oczach widzę wówczas pozytywną zazdrość.
Niby obszar tych gór nie jest tak rozległy, jak innych pasm w Polsce, ale na tym małym skrawku dolnośląskiej ziemi znaleźć można całą masę magicznych, wartych zobaczenia miejsc, poznać historie i opowieści sprzed wieków, które nie pozwolą Wam spokojnie spać i wzbudzą w Was dziecięcą ciekawość.
Zwiedziłem wiele miejsc w Polsce, ale Góry i Pogórze Izerskie zawsze będą na pierwszym miejscu. W miarę pojawiania się kolejnych wpisów na blogu, powoli zrozumiecie, co miałem na myśli…

Zapraszam do lektury…i w góry! 🙂
Paweł